SŁOWO  NA  NIEDZIELĘ   


27 listopada 2022 – I Niedziela Adwentu







Czuwajcie więc, bo nie wiecie,
w którym dniu Pan wasz przyjdzie.






Każdy człowiek żyjący na tej ziemi, musi mieć swoją godzinę powstania ze snu niewiary i potępienia. Słowo Boże mówi: Obudź się, który śpisz i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus. Tylko przyobleczeni w Chrystusa, chodzimy w światłości, ubrani w zbroję światła, nie troszcząc się już o sprawy ciała i świata, ale o sprawy Pańskie. Jeszcze tylko mała chwila, a przyjdzie Ten, który ma przyjść i nie będzie zwlekał.


W chwili, w której się nie domyślacie...

Niepewność to jedno ze słów kluczy naszego czasu. Na zupełnie różnych płaszczyznach życia, od spraw gospodarczych poczynając, a na domowych kończąc, mówi się o niepewności - niepewnych czasach, niepewnej sytuacji, niepewnej pracy. Ta suma niepewności bywa dla niektórych przytłaczająca, staje się źródłem apatii i zniechęcenia.

A na to wszystko nakładają się jeszcze różne drobne niepowodzenia lub chwile nieuwagi, które irytują albo rodzą zobojętnienie. Z pewnością bez końca można by mnożyć historie podobne do tej, którą słyszałem niespełna tydzień temu. Ktoś bardzo zmęczony wsiada do tramwaju i prawie od razu zasypia. Gdy się budzi, okazuje się, że tramwaj już dawno minął pętlę, a motorniczy, nie zważając na podróżnych, którym opadły powieki, spokojnie przejeżdża kolejne przystanki; tyle że w przeciwną stronę. Chociaż tramwaj czy miejski autobus niewiele ma wspólnego z biblijną arką, o której wspomina dzisiejsza Ewangelia, a skutki zapomnienia czy zmrużenia na moment oczu mają co najwyżej chwilowe znacznie, warto przystawić ten obrazek do spraw wielkich i naprawdę znaczących.

Czyż nie jest tak, że wiele zniechęcenia w życiu duchowym, i w ogóle w naszej religijności, bierze się właśnie z różnych drobnych chwil zapomnienia? Mimo obietnic, wysiłków, a nawet modlitw o wytrwanie na dobrej drodze, niejednokrotnie doświadczamy upadków, które pojawiają się właśnie wtedy, gdy zabraknie czuwania. „Czuwajcie, więc...”, mówi Chrystus do uczniów. Jeśli ktoś nie potrafi sobie wyobrazić, jak było za dni Noego, kiedy niektórzy nie spostrzegli się, że przyszedł potop, może w tej tramwajowej scence z codziennego życia – która powtarza się chyba każdego dnia – odkryje cień tego, o czym mówi nam Ewangelia. Żeby dotrzeć do celu, wytrwać w dobrym, mieć serce przygotowane na spotkanie z Jezusem w Komunii Świętej, trzeba czuwać, być uważnym i odważnie spoglądać w przyszłość.

Jako ludzie wiary nie możemy ulegać zniechęceniu. Adwent to zawsze czas nowego entuzjazmu - wezwanie do życia. „Rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli”. „Chodźcie, wstąpmy na Górę Pana!”.

Dariusz Madejczyk


Przyzwoicie, jak w jasny dzień

Skończyła się Msza. Proboszcz wrócił na plebanię. W drzwiach spadły na niego ciosy ciężkiego narzędzia. Napastnik zabił księdza. Dlaczego? Czy tylko po to, by odjechać jego samochodem? Spora suma pieniędzy została nietknięta.

11 września roku 2001. Tysiące ludzi zaczęło pracę w nowojorskim centrum handlowym. W wieżowiec uderzył samolot z kompletem pasażerów na pokładzie i pełnymi zbiornikami paliwa. Kilkanaście minut później płonął drugi wieżowiec. Tysiące ofiar, apokaliptyczne sceny.

A „zwykłe” wypadki drogowe. Wsiadamy do samochodów, nie licząc się z realiami statystyk. Każdego dnia ileś kolizji, stłuczek, ciężkich wypadków. I tyle ofiar śmiertelnych. W świecie kataklizmy, coraz więcej ich także w naszym kraju. Niepewność, o której łatwo zapominamy i z którą się nie liczymy: dlaczego miałoby to spotkać właśnie mnie? A dlaczego nie miałoby?

Jezus napomina: Nie spostrzegli się, że przyszedł potop i pochłonął wszystkich. Będzie podobnie: dwóch będzie na polu, jeden będzie wzięty – drugi zostawiony. Dwie będą mleć mąkę, jedna będzie wzięta – druga zostawiona. Czy Jezus straszy? Nie. On jest po prostu realistą. Wezwaniem do ewangelicznego realizmu jest czas zaczynającego się Adwentu. W tym czasie splatają się trzy wątki. Pierwszy to wątek historyczny wspominamy oczekiwanie na przyjście Obiecanego. Chrześcijanie wszystkich czasów, czekając na święta Bożego Narodzenia, wciąż na nowo przeżywają tamto oczekiwanie. Drugi wątek sięga czasów ostatecznych. Jest przypomnieniem, że wszystko na tym świecie się kończy. I ludzkie życie się kończy, i mocarstwa upadają, i świat też będzie miał swój koniec. Trzeci wątek można nazwać sakramentalnym. Jesteśmy świadomi, że Bóg przychodzi do człowieka już teraz w sakramentalnych znakach. To przekonanie zaowocowało zwyczajem udziału we Mszy świętej, zwanej Roratami. Każdy z tych wątków zawiera w sobie Jezusowe wezwanie: Bądźcie gotowi!

Gotowość polega na porządkowaniu spraw moralnych, do czego zachęca Apostoł: Żyjmy przyzwoicie, jak w jasny dzień, bo teraz nadeszła dla nas godzina powstania ze snu. Czy nasz świat nie wygląda tak, jakbyśmy wszyscy zasnęli? Jakbyśmy nie widzieli, co się wokół nas dzieje ile zła, ile przemocy, ile rozpusty, ile złodziejstwa, ile kłamstwa, ile niesprawiedliwości? Zbudźcie się ludzie! Teraz nadeszła godzina powstania ze snu. Odrzućmy więc uczynki ciemności! Zbudźcie się, póki nie jest za późno, póki można mieć nadzieję na uratowanie Polski i świata, nas i naszych dzieci!

Żyjmy przyzwoicie, nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu... Jak wiele mamy do zrobienia! Pijatyka czy to nie nasza specjalność? Dramatycznie rozpija się młode pokolenie... Rozpusta i małżeńskie niewierności, i młodzieńcze wyskoki, i coraz więcej par żyjących jak niby-małżeństwa. Nie w kłótni i zazdrości... Skłóceni politycy. Tyle skłóconych rodzin, skłóceni ze sobą sąsiedzi.

Myślę, że niejedno można naprawić właśnie teraz, w czasie Adwentu tak aby do każdego, także do sąsiada, móc w Wigilię pójść z opłatkiem. Nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom... Adwent niech będzie czasem umartwienia, dyscypliny życia, walki z nałogami i złymi nawykami.

Na spotkaniu biblijnym, gdy rozmawialiśmy o dzisiejszych czytaniach, zapytałem: „Boicie się śmierci?”. Trzynastoletnia Ania odpowiedziała: „Ja się nie boję”. Żeby tak bez reszty nie bać się śmierci, trzeba mieć świadomość, że czasu swego życia się nie zmarnowało. Nie ważne, ile go minęło. Ważne, jak przeżyłem każdy dzień. Dlatego świece na adwentowym wieńcu będą odliczały mijający czas. Nie wolno zmarnować ani jednego dnia, ani jednej godziny. Adwent naszego życia trwa i mija każdej chwili.

Tomasz Horak


Obraz Syjonu, odmalowany przez proroka Izajasza, ma głęboki, duchowy wymiar. Oto pojawia się Góra Syjon, jako chwalebne i dostojne miejsce, gdzie ludzie z całego świata przybywają, by poznać i czcić Jedynego Boga. Jak zrozumieć ten fragment? W świetle Nowego Testamentu i historii widać, że Górą Świątyni Pańskiej jest Kościół Chrystusowy. Święty Hieronim, jeden z Ojców Kościoła, pięknie wyjaśnił ten fragment, że Kościół opiera się na apostołach i prorokach, którzy są niczym góry i pagórki. Do Kościoła tego od dwóch tysięcy lat płyną różne narody z całego świata. Dlaczego prorok użył obrazu płynięcia? W sensie duchowym zwrot ten pokazuje, że ludzie nawracający się zrywają z grzechem, który jest jak wzburzone morze i odradzają się w wodach Chrztu świętego. We wspólnocie kościelnej jest udzielany pokój, czyli pojednanie z Bogiem. Sam Pan Jezus w Ewangelii świętego Jana mówi: pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Ten pokój prowadzi do pojednania z ludźmi, a to stanowi świadectwo i znak dla wszystkich. Naśladowcy Chrystusa nie odpłacają złem za zło, ale miłują swoich nieprzyjaciół, czyli przekuwają włócznie na lemiesze. Zatem chodźmy, postępujmy w światłości Pana, czyli żyjmy zgodnie z Ewangelią.

 

Dlaczego Adwent powtarza się co roku? Abyśmy co roku przeżywali tajemnicę Narodzenia Chrystusa i byli coraz lepiej przygotowani na spotkanie z Nim. Dlatego właśnie Święty Paweł pisał, że: noc się posunęła, a przybliżył się dzień. Jaka noc? Jaki dzień? Noc grzechu i dzień ujrzenia Jezusa Chrystusa. Każdy kolejny Adwent jest przybliżaniem się do tego momentu. Apostoł Narodów mówi, że środkiem tego przygotowania jest odzianie się w zbroję światła. Pan Jezus mówił, że On jest światłem świata, dlatego zbroja światła to jest nikt inny jak sam Jezus Chrystus, z którym złączyliśmy się na Chrzcie Świętym. W innym miejscu Nowego Testamentu, w Pierwszym Liście do Tesaloniczan, Święty Paweł daje też konkretne wskazania, jak ta zbroja wygląda: My zaś, którzy do dnia należymy, bądźmy trzeźwi przy ocenie, wpadłem przeżyciami w pancerz wiary i miłości oraz hełm nadziei zbawienia.

Warto przypomnieć, że omawiany tekst odegrał ważną rolę w nawróceniu świętego Augustyna. Podczas nocnej modlitwy, w 386 roku, przyszły święty usłyszał głos dziecka: bierz i czytaj. Wtedy sięgnął po Pismo Święte i odnalazł te słowa Listu do Rzymian. Łaska wstąpiła do jego serca i niedługo potem przyjął Chrzest. Poszukajmy na ten Adwent fragmentu Biblii, który będzie nam towarzyszył.

 

Pan Jezus posługuje się przykładem ze Starego Testamentu, aby przybliżyć swoim słuchaczom prawdę o swojej Paruzji. Mówi, że za dni Noego ludzie przeżywali swoje życie i niespodziewanie spadł na nich potop. Jednakże trzeba powiedzieć, że była grupka ludzi, którzy spodziewali się go, mianowicie Noe, jego żona, trzej synowie i ich żony. Oni wiedzieli, dzięki objawieniu danemu Noemu, że przyjdzie katastrofa, przygotowywali się do niej i dlatego zarówno oni jak i natura przetrwali.

Podobnie jest i dzisiaj. My przecież wiemy, że Pan Jezus kiedyś przyjdzie. Kiedy? To jest wiadome tylko Bogu samemu, dlatego musimy czuwać, aby ten dzień nie przyszedł na nas nagle. Co to znaczy czuwać? Pan Jezus często o tym mówił: Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie. Czuwać to znaczy mieć czyste sumienie, spełniać swoje obowiązki i modlić się gorliwie.

Święty Dominik Savio kiedyś został zapytany przez świętego Jana Bosko, swojego wychowawcę: Dominiku, grasz teraz w piłkę, a co byś zrobił, gdybyś wiedział, że za chwilę przyjdzie Pan Jezus? Ten chłopak odpowiedział z niezwykłą szczerością: Grałbym dalej w piłkę. Powiedział tak, ponieważ miał czyste sumienie i mógł bez lęku stanąć przed Panem Jezusem. Zatem i my czuwajmy, bo zarówno Paruzja jak i dzień naszej śmierci przychodzą nagle.


MYŚL  TYGODNIA



Żyj tak, jakby był to twój dzień ostatni,
a ty gotowy, by otworzyć drzwi dla Pana,
gdy nadejdzie i zakołacze.